Fronty Vivo Y20s i Galaxy A12 są niemal identyczne. Smartfony mają wyświetlacze z kropelkowymi wcięciami na aparaty do selfie, a także nieco szerszą ramką wzdłuż dolnej krawędzi wyświetlacza. Odwracając urządzenia, dostrzeżemy jednak diametralną różnicę. Vivo Y20s ma eleganckie, błyszczące plecki, zaś Samsung Galaxy A12 jest nieco skromniejszy. Koreański model oferuje za to zdecydowanie większą praktyczność. Matowy, plastikowy tył zapewnia lepszy chwyt, a także mniej się brudzi i jest mniej podatniejszy na zarysowania. Do tego – nie stłucze się. Mamy zatem wybór – albo uroda, albo praktyczność.
W przypadku tych dwóch średniaków wymiary obudowy nie będą determinować wyboru. Smartfony są na tyle zbliżone gabarytami, że w zasadzie można uznać, że ich wielkość jest identyczna. Samsung jest tylko odrobinę cięższy – ale i tu różnicy raczej nie odczujecie w codziennym użytkowaniu. Zobacz porównanie wizualne Vivo Y20s vs Samsung Galaxy A12!
Oba smartfony otrzymały podobne wyświetlacze, o rozdzielczości HD+. Przekątne – właściwie też są takie same – ekran Vivo jest zaledwie o 0,1 cala większy. Oba ekrany odświeżają obraz z częstotliwością 60 Hz, oferując przyzwoitą jasność i kąty czytelności. Są to jednak matryce LCD, zatem nie liczcie na mocno nasycone kolory i głęboką czerń. Matryce PLS stosowane przez Samsunga, oferują nieco szersze kąty czytelności i jasność, niż typowe IPS, jak w Vivo – ale różnice w jakości obrazu są na co dzień trudne do dostrzeżenia.
Vivo Y20s działa w oparciu o procesor Snapdragon 460, zaś w Samsungu znajdziemy układ z podobnej półki firmy MediaTek – Helio P35. Drugi z procesorów ma wyższe taktowanie od konkurenta, ale na dobrą sprawę, wydajność obu smartfonów jest zbliżona. Z powodzeniem poradzą sobie z typowo użytkowymi aplikacjami, multimediami czy serwisami społecznościowymi – ale nie są to modele dla miłośników gier. W obu modelach mamy po 4 GB pamięci operacyjnej, co w dzisiejszych czasach stanowi absolutne minimum. Jeśli chodzi o pamięć wewnętrzną, bardziej rozpieszcza nas Vivo, oferując 128 GB pamięci flash, podczas, gdy w Samsungu mamy 64 GB. Oczywiście mowa o wariantach oferowanych w Polsce – za granicą znajdziecie jeszcze wersje Galaxy A12 z innymi kompletami pamięci, w tym nawet 6+128 GB. Oba modele pozwalają korzystać z karty microSD, powiększającej pamięć na pliki, bez konieczności rezygnacji z wykorzystywania praktycznej funkcji DualSIM. W wysuwanej szufladce zmieszczą się trzy karty.
Obie firmy stosują własne interfejsy – nakładki na Androida. Samsung stosuje dość rozbudowany, bogaty w dodatki i nadprogramowe, preinstalowane aplikacje interfejs One UI. Jest on wygodny i przyjazny dla użytkownika, choć w niektórych miejscach znacząco odbiega od surowej postaci Androida. Jeśli taką właśnie wolicie, lepszy dla was okaże się Funtouch ze smartfona Vivo. Ten interfejs to w zasadzie Android w czystej postaci, tylko z paroma dodatkami uprzyjemniającymi korzystanie z telefonu – np. z bardziej rozbudowanymi opcjami personalizacyjnym, niż w czystym systemie.
Zarówno w Vivo Y20s, jak i w Samsungu Galaxy A12 znajdziemy akumulatory o pojemności 5000 mAh. Oznacza to, że w praktyce oba mogą obyć się bez ładowarki nawet i dwa dni. Bateria Vivo naładuje się odrobinę szybciej, bowiem w zestawie znajdziemy zasilacz o mocy 18 W. Samsung ma trochę słabszy, 15-watowy. W obu modelach ładowanie nie powinno trwać dłużej, niż dwie godziny.
Vivo Y20s oraz Galaxy A12 zostały wyposażone w klasyczne, płytkowe czytniki linii papilarnych. W obu modelach działają one szybko, sprawnie i pewnie. Do tego, w obu telefonach sensory są umieszczone w bardzo poręcznym miejscu: na boku obudowy. Smartfony oferują też oczywiście układy rozpoznawania twarzy, oparte o aparaty do selfie. Działają dosyć dobrze – ale potrzebują dobrego oświetlenia.
W Samsungu znajdziemy rozbudowany, poczwórny aparat fotograficzny. Jego podstawę stanowi 48-megapikselowa matryca, zaś w roli wsparcia – mamy 5-megapikselowy aparat z szerokokątnym obiektywem o polu widzenia aż 123 stopni. Makro i portrety zapewniają dwie tylne matryce 2 Mpx, zaś o selfie dba aparat o rozdzielczości 8 megapikseli. W przypadku Vivo Y20s, główna matryca fotograficzna ma 13 megapikseli, a towarzyszą jej jedynie dwie matryce o rozdzielczości 2 megapikseli, dedykowane do zdjęć makro i efektów rozmywania tła na portretach. Oznacza to, że w dziedzinie fotografii lepiej sprawdzi się smartfon Samsunga. Zaoferuje on nie tylko zdjęcia szerokokątne, ale dzięki funkcji łączenia czterech pikseli w jeden większy – zapewni lepsze efekty przy słabym oświetleniu, kosztem zmniejszenia rozdzielczości fotek do 12 megapikseli.
Samsung Galaxy A12 kosztuje 800 złotych, zaś za Vivo Y20s trzeba zapłacić… również 800 złotych. To nie ułatwia wyboru. Vivo jest ładniejszy i oferuje większą pamięć, z kolei Samsung góruje nad nim możliwościami fotograficznymi i nieco wyższą wydajnością. Oba modele mają porównywalne wyświetlacza i akumulatory, tyle, że Vivo dodaje nieco mocniejszą ładowarkę. Biorąc pod uwagę powyższe informacje, postawiłbym na Samsunga. Niestety, wybór ten może się wiązać z koniecznością dokupienia karty pamięci, która w przypadku Vivo i jego pamięci 128 GB nie jest już tak niezbędna.
Kiedy Polak kupuje sobie pierwszą kamerkę samochodową? Zazwyczaj rozsądnie: po pierwszej stłuczce. Zazwyczaj zdaje nam…
Urządzenia elektroniczne bywają kompletnie do niczego, bywają nudne i poprawne, ale bywa czasem i tak,…
Gdy po raz pierwszy zobaczyłem projektor Samsung The Freestyle przecierałem oczy ze zdumienia. "Kolejna zabawka"…
Mój kolejny artykuł będzie poświęcony korzystnym dla Klienta smartfonom w cenie do 1000 zł w…
Jabra Elite 5 to najnowsze dzieło duńskiej firmy, które miało swą premierę podczas tegorocznych targów…
Głowy nie urywa? Sony XG300 sprawił, że biję się z myślami i martwię czy przypadkiem…